Po zmroku pieszy znika w ciemności. Odblask widać z 150 metrów

Po zmroku różnica jest prosta: osoba ubrana na ciemno bywa dostrzegalna dopiero z około 30 metrów, a dobrze założony odblask nawet z 150 metrów. Na słabo oświetlonej ulicy czy przy mokrej jezdni to często jedyny zapas czasu, jaki ma kierowca.

Sam odblask nie wystarczy, jeśli jest schowany w kieszeni, przy kluczach albo pod plecakiem. Ma działać w świetle reflektorów, więc powinien być na wierzchu — przy dłoni, łydce, na klatce piersiowej albo na plecach.

Piesi

Po chodniku idzie się chodnikiem, po poboczu — poboczem. Jezdnia to ostateczność. Jeśli już trzeba nią iść, należy trzymać się lewej strony, twarzą do nadjeżdżających aut; na jezdni piesi powinni poruszać się gęsiego.

Po zmroku poza terenem zabudowanym widoczny odblask jest obowiązkowy, z wyjątkiem chodnika i dróg przeznaczonych wyłącznie dla pieszych. Policja przypomina jednak, że w mieście też warto go mieć — szczególnie na osiedlowych uliczkach, parkingach i przy przejściach.

Przed wejściem na pasy trzeba upewnić się, że kierowca naprawdę zdąży zareagować. Nie należy wychodzić na jezdnię zza zaparkowanego auta, żywopłotu czy innej przeszkody, która zasłania widok.

Rowerzyści i dzieci

Rowerzysta powinien korzystać z drogi rowerowej albo pasa dla rowerów, a jeśli jedzie jezdnią — trzymać się możliwie blisko prawej krawędzi. Wieczorem znaczenie mają nie tylko odblaski na ubraniu czy kasku, ale też sprawne oświetlenie roweru i obowiązkowe wyposażenie.

Przy dzieciach warto sprawdzić jedną rzecz więcej: czy odblask nie zniknął pod plecakiem albo paskiem torby. W praktyce właśnie wtedy, gdy wracają ze szkoły czy zajęć, światła samochodów zaczynają być ważniejsze niż kolor kurtki.

źródło: Komenda Miejska Policji w Koszalinie – Portal polskiej Policji