Zmrok zapada coraz wcześniej, a na ulicy najtrudniej dostrzec tych, którzy nie mają wokół siebie żadnej ochrony. Policjanci z Koszalina przypominają, że odblask nie jest drobiazgiem do plecaka, tylko elementem, który może dać kierowcy kilka dodatkowych sekund na reakcję.
Różnica jest wyraźna. Osoba ubrana na ciemno może pojawić się w światłach samochodu dopiero z około 30 metrów. Jeśli ma na sobie dobrze widoczny odblask, odległość rośnie nawet do 150 metrów.
Sam odblask to jednak za mało, jeśli go nie widać. Nie powinien leżeć w kieszeni ani wisieć przy kluczach. Ma być na wierzchu, tak by łapał światło reflektorów i nie znikał pod kurtką, torbą czy szalikiem. Najlepiej sprawdzają się opaski na ręce lub nodze oraz elementy umieszczone przy kolanach, dłoniach, na klatce piersiowej i na plecach.
- Odblaski warto nosić także w mieście, szczególnie na słabiej oświetlonych ulicach.
- Pieszy idący poboczem albo jezdnią powinien trzymać się lewej strony drogi.
- Rowerzysta jadący po jezdni ma poruszać się możliwie blisko prawej krawędzi i po zmroku zadbać o sprawne oświetlenie roweru.
- Przed wejściem na przejście trzeba upewnić się, że sytuacja jest bezpieczna. Nie warto wychodzić na jezdnię zza zaparkowanego auta czy innej przeszkody ograniczającej widoczność.
- Jeśli jest wybór, lepiej iść trasą, gdzie działa oświetlenie uliczne.
źródło: facebook.com/profile.php?id=100068542194105
